W poszukiwaniu wolności i niezależności, czyli chęć posiadania prawa jazdy

Dla wielu osób jest synonimem wolności i niezależności, najczęściej myślą tak nastolatkowie, którzy mają dość kontroli rodziców. Marzą o tym by wsiąść do samochodu i ruszyć przed siebie, bez żadnego planu i zmartwień i jak najdalej od ciągłych zakazów i nakazów. Oczywiście jest to rodzaj wolności do momentu gdy braknie w baku paliwa… W takiej sytuacji znów wracamy do momentu uzależnienia od rodziców, którzy wciąż sponsorują każdy nasz ruch. Droga do wolności wcale nie jest prosta, trzeba pokonać sporo trudności by osiągnąć ten wymarzony stan i nie zawsze udaje nam się to w zupełności.

Jak z tą wolnością i prawem jazdy jest?

i niezależność może i są czymś pięknym, ale czy rzeczywiście tak ważne są i za wszelką cenę mamy do nich dążyć? Czy taka zupełna niezależność i są takie dobre? Czy kończąc i zdobywając ten rzeczywiście zyskujemy niezależność? Czy nie jest tak, że zdobywając prawo jazdy wcale nie zyskujemy niezależności a wprost przeciwnie uzależniamy się od samochodu i możliowści łatwego przemieszczania się.

Wynika z tego, że prawo jazdy wcale nie jest synonimem wolności a wprost przeciwnie, ten mały dokument przywiązuje nas do samochodu, który z czasem staje się nieodłączną częścią naszego życia. W którymś momencie może okazać się, że spędzamy w nim więcej czasu niż w domu. Więc gdzie tu mowa o wolności.
 

Podobne:

Brak komentarzy

Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Przeczytaj